Jeżyki | Przedszkole Motylek - Krosno
Jeżyki


Grupa Jeżyki


Grupa Jeżyki

Grupa Jeżyki

Wychowawca grupy: mgr Justyna Walus-Rogozińska

Pedagog: mgr Agata Boczar

Pedagog: mgr Sylwia Okarma

 jeżyk 2

WIERSZYK naszej grupy:

„Krótkie nóżki, długi ryjek

Ostre kolce ciało kryją.

Ach cóż to za groźny zwierz?

To jest JEŻ, malutki JEŻ.”

 

PIOSENKA naszej grupy:

1. Jestem sobie jeżyk mały.

Chcę, by dzieci mnie poznały.

Chociaż igły mam na grzbiecie,

Kłuć nie muszę nimi przecież.

Ref.: Z jeżem wszyscy maszerują-

tupu- tupu, tup, tup, tupu- tupu, tup-

i wesoło przytupują- tupu- tupu, tup, tup,

tupu- tupu, tup.

2. Tuptam tup, tup, idąc lasem,

odpoczywam sobie czasem.

Chętnie słucham śpiewu ptaków

I piosenki przedszkolaków.

Ref.: Z jeżem…

3. Kiedy boję się troszeczkę,

wtedy zwijam się w kuleczkę

i wystawiam igły swoje,

bo nikogo się nie boję.

Ref.: Z jeżem…

 

 

Temat tygodnia

 Niby tacy sami, a jednak inni

Tematy dnia

Karty pracy, cz. 4, str. 54-59

Tematy dnia:

1. ,,Piłka dla wszystkich” – słuchanie opowiadania Agaty Widzowskiej

Książka z ilustracjami: str. 82-83

Treść opowiadania:

Niepełnosprawny Franek z grupy Ady często śnił o tym, że gra w piłkę nożną. W snach nie siedział na wózku inwalidzkim, tylko biegał po boisku najszybciej z całej drużyny i strzelał najwięcej goli.
– Brawo, Franek! – krzyczeli kibice.
– To najlepszy zawodnik! – rozlegały się głosy.
Jednak gdy szczęśliwy i dumny Franek otwierał oczy, od razu uświadamiał sobie, że to był tylko sen, a on nigdy nie zostanie piłkarzem. Patrzył na swoje nogi, którymi nie mógł poruszać, i robiło mu się wtedy bardzo smutno.
Ada przyjaźniła się z Frankiem i bardzo lubiła się z nim bawić. Pewnego dnia zauważyła, że chłopiec jest wyjątkowo radosny. Miał roześmiane oczy i wesoło pomachał do niej, gdy tylko pojawiła się w sali. Dziewczynka była ogromnie ciekawa, co jest tego przyczyną. Może dostał długo oczekiwany bilet do teatru? A może spełniło się jego marzenie o jeździe na koniu?
– Cześć! Nie uwierzysz, co się stało! – powiedział Franek, gdy Ada usiadła przy nim na dywanie.
– Opowiedz.
– W sobotę pojechałem z moim starszym kuzynem na mecz piłki nożnej. Grały drużyny z dwóch różnych szkół. Byłem bardzo blisko i mogłem obserwować każdy ruch zawodników!
– To świetnie. Ja nie przepadam za oglądaniem meczu, ale cieszę się, że ci się podobało – odpowiedziała Ada.
– Mój kuzyn podwiózł mnie do ławki, na której siedzieli zawodnicy rezerwowi. I całe szczęście, bo bramkarz skręcił nogę w kostce i trzeba go było zastąpić. Wyobraź sobie, że nagle ktoś kopnął piłkę, a ja ją złapałem!
– Ojej! Zostałeś bramkarzem?
– Nie. Po prostu piłka wypadła poza boisko i leciała prosto na mnie. Chwyciłem ją i rzuciłem z powrotem jednemu z napastników.
– Brawo!
– A wtedy on na mnie nakrzyczał…
– Jak to nakrzyczał? Powinien ci podziękować – zdziwiła się Ada.
– Niestety, nie. Powiedział, żebym się stamtąd wynosił, bo tylko przeszkadzam. A jego koledzy się śmiali i słyszałem, jak mówią o mnie „krasnal na wózku”.
– Prawdziwi sportowcy się tak nie zachowują! – zezłościła się Ada.
– Jeden z nich zaczął pokracznie chodzić i wskazywał na mnie palcem, a potem wszyscy śmiali się z moich butów. Chciałbym chodzić, nawet taki wykrzywiony, a ja przecież nie mogę chodzić wcale… Pomyślałem, że piłka jest nie dla mnie. – Myślałam, że opowiesz mi o czymś wesołym. Jak cię zobaczyłam, wyglądałeś na szczęśliwego, a ta historia jest smutna – stwierdziła Ada.
– Bo jeszcze wszystkiego ci nie opowiedziałem! – uśmiechnął się Franek. – Potem wydarzyło się coś wspaniałego!
Ada była bardzo ciekawa, a Franek opowiadał dalej:
– Mój kuzyn bardzo się zdenerwował i zdecydował, że zabierze mnie z tego boiska, chociaż mecz rozgrywał się dalej. Kiedy odjeżdżałem, usłyszałem dźwięk gwizdka. Kapitan drużyny przerwał mecz i zwołał wszystkich zawodników. Nie słyszałem, co do nich mówił, ale po chwili dogonił nas, a za nim przybiegła reszta drużyny. Powiedział do mnie tak: „Jako kapitan Niebieskich chciałem cię przeprosić za zachowanie moich kolegów. Oni zresztą zrobią to sami”. I wtedy każdy z piłkarzy podszedł do mnie i podał mi rękę. Widziałem, że było im wstyd. Zapytali, jak mam na imię i co mi właściwie dolega.
– To dobrze, bo już chciałam się wybrać z Olkiem na to boisko i im dokopać! – powiedziała stanowczo Ada.
– Chciałaś ich zbić? – spytał zaskoczony Franek.
– Nie, dokopać im kilka goli. Jak się zdenerwuję, to potrafię kopnąć tak mocno jak stąd do Krakowa!
– To szkoda, że cię tam nie było – zaśmiał się chłopiec.
Franek opowiedział Adzie ciąg dalszy tej historii. Zawodnicy dowiedzieli się, że chłopiec doskonale zna zasady gry w piłkę nożną, bo razem z tatą ogląda każdy ważny mecz. Zaproponowali Frankowi, żeby został sędzią, dali mu gwizdek i posadzili na honorowym miejscu, z którego miał świetny widok na całe boisko. Od tej chwili chłopiec bacznie obserwował grę, dawał sygnały zawodnikom, a nawet zadecydował o jednym rzucie karnym. Okazało się, że jest bardzo dobrym i uważnym sędzią i nikt nie powiedział o nim „sędzia kalosz”, czyli taki, który się nie zna na grze i ciągle się myli.
– I wiesz, co mi powiedzieli na pożegnanie? – zakończył opowieść Franek. – Powiedzieli, że skoro mam niesprawne nogi i nie mogę grać w piłkę nożną, to przecież mam sprawne ręce i mogę grać w koszykówkę. Mój tata dowiedział się, kto prowadzi drużynę koszykarską dla zawodników na wózkach, i od jutra zaczynam treningi. A ja myślałem, że piłka jest nie dla mnie.
– Piłka jest dla wszystkich! – powiedziała Ada. – Zobaczysz, kiedyś przyjdę na mecz koszykówki. Ty będziesz najlepszym koszykarzem, a ja będę piszczała najgłośniej ze wszystkich kibiców.


• Rozmowa na temat opowiadania.
− Co śniło się Frankowi?
− O czym opowiadał Adzie?
− Jak zachowywali się chłopcy?
− Co zrobił ich kapitan?
− Kim został Franek na meczu?
− Co powiedzieli chłopcy Frankowi na pożegnanie?
− Co będzie ćwiczył Franek?
− Jak oceniacie zachowanie chłopców na początku, a jak potem, po rozmowie z kapitanem?

• Wyjaśnienie pojęcia toleracja

Tolerancja oznacza cierpliwość i wyrozumiałość dla odmienności. Jest poszanowaniem cudzych uczuć, poglądów, upodobań, wierzeń, obyczajów i postępowania, choćby były całkowicie odmienne od własnych albo zupełnie z nimi sprzeczne. Współcześnie rozumiana tolerancja to szacunek dla wolności innych ludzi, ich myśli i opinii oraz sposobu życia.

Rodzic zadaje pytania:
− Czy chłopcy byli tolerancyjni?
− Czy znacie inne przypadki braku tolerancji? (Wyśmiewanie się z ludzi o innym kolorze skóry, innego wyznania…).
− Czy należy wyśmiewać się z kogoś, dlatego że jest gruby, jeździ na wózku…?

•  Ćwiczenia w czytaniu
Dzieci starsze czytają samodzielnie tekst znajdujący się pod ilustracjami w książce, a dzieci młodsze słuchają tekstu czytanego przez rodzica.


2. ,,Planeta Dzieci” – praca plastyczna z wykorzystaniem folii bąbelkowej, farb, papieru kolorowego 

• Obejrzenie zdjęć dzieci pochodzących z różnych stron świata

https://kolemsietoczy.pl/fotografie-dzieci-ze-100-krajow-swiata-dzien-dziecka/


•Wysłuchanie fragmentu piosenki Hymn dzieci J. Kucharczyk

Każde dziecko na świecie chce bezpiecznie żyć,  
każde dziecko na świecie chce szczęśliwe być.  
Chce mieć dobrych rodziców i dom chce własny mieć,  
dobrze uczyć się, pięknie bawić się,  
przecież tak mało chce!


Określenie podobieństw i różnic pomiędzy dziećmi z różnych stron świata

Różnice: kolor skóry, kształt oczu, itd. Podobieństwa: potrzeba zabawy, potrzeba bezpieczeństwa, itd.


• Praca plastyczna:
Potrzebne materiały: koło wycięte z folii bąbelkowej, biała kartka formatu a3, zielona i niebieska farba, pędzel, papier kolorowy, nożyczki, ołówek, klej

1. Dziecko maluje folię bąbelkową zieloną i niebieską farbą – by powstała Ziemia. Następnie obija ją na białej kartce.

2. Dziecko odrysowuje swoją dłoń na kolorowych kartkach – kremowa, brązowa, żółta, czarna – oznaczających kolor skóry. (W razie potrzeby pomagamy dziecku odrysować dłoń). Następnie wycina odrysowane kształty.

3. Kiedy farba jest sucha, dziecko nakleja kolorowe dłonie wokół Ziemi.


3. ,,Co jest cięższe, a co lżejsze?” zabawy z zastosowaniem wagi szalkowej
• Zapoznanie z wagą szalkową.
Dzieci oglądają wagę, nazywają jej części z pomocą rodzica. 
• Ćwiczenia z zastosowaniem wagi szalkowej.
Potrzebne materiały: Klocki: drewniane, sześcienne, miś.
Przygotujcie klocki: drewniane, sześcienne, i misia. Mówimy, że będziemy porównywać wagę (masę) misia i klocków.

• Pierwsza sytuacja.
Kładziemy na lewej szalce misia, a na prawej – trzy klocki. 
− Co jest cięższe? Po czym to poznaliście?
− Co jest lżejsze? Po czym to poznaliście?

• Druga sytuacja.
Kładziemy na lewej szalce misia, a na prawej – cztery klocki.
− Co jest cięższe? Co jest lżejsze?
− Po czym poznaliście, że cztery klocki ważą tyle co miś? (Ilość klocków musi być taka, aby ich masa równoważyła masę misia).

• Trzecia sytuacja.
Kładziemy na lewej szalce misia, a na prawej – pięć klocków.
− Co jest cięższe? Po czym to poznaliście?
− Co jest lżejsze? Po czym to poznaliście?

• Ćwiczenia w porównywaniu masy przedmiotów.
Potrzebne będą: różne przedmioty, np.: klocki, piłeczki, lalki, misie, tworzywo przyrodnicze, wagi szalkowe.

Dziecko porównuje masę wybranych przedmiotów i określa, co jest cięższe, co jest lżejsze.


4. ,,Dziwni goście”  nauka piosenki K. Gowik

I. Przyszła do mnie dziś pani Złość. 
Krzyczy, że całego świata ma już dość! 
Nogą głośno tupie i pięści pokazuje, 
brzydkie miny stroi. O! O! O! 

A za chwilę wszedł wielki Śmiech 
i za brzuch się gruby trzyma, ech, ech, ech! 
Tak się głośno śmieje, że łzy ze śmiechu leje, 
i żartuje sobie: he, he, he!

Ref.: E e e emocje, tacy dziwni goście, 
złoszczą, śmieszą, smucą, straszą nas. 
Czy jest na to czas i pora, czy nie czas. 

E e e emocje, czasem ich wyproście. 
Bo i tak powrócą w inny czas, 
jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz.

II. Potem Smutek wpadł, tutaj siadł, 
łzy mu kapią z mokrych oczu: kap, kap, kap. 
Nic go nie ucieszy i nikt go nie pocieszy. 
Smutku, przestań płakać, tak, tak, tak! 

A na koniec: ciach! Wskoczył Strach! 
Trochę boi się wszystkiego, ach, ach, ach! 
Wielkie zrobił oczy i jak tu nie podskoczy! 
Idź już, Strachu, sobie: sio, sio, sio!

Ref.: E e e emocje…


• Rozmowa na temat piosenki.
− O czym jest ta piosenka? 
− Co oznacza słowo: emocje?
− O jakich emocjach jest mowa w piosence?
− Jakie emocje nas „odwiedzają”? Co się wtedy dzieje?


5. ,,Nasze emocje” – zabawy dydaktyczne


Nazywanie emocji przedstawionych na obrazkach
https://przedszkolankowo.pl/wp-content/uploads/2017/02/emocje-bez-napisów.pdf – źródło www.przedszkolankowo.pl


• Jak wyrażamy emocje?

Przedstawiamy różne sytuacje, a zadaniem dziecka jest określenie emocji przeżywanych w danej sytuacji i przedstawienie sposobu, w jaki można wyrazić te emocje:

np. 
– Masz urodziny, dostałeś swój wymarzony prezent…
– Kolega nie chciał podzielić się z tobą zabawką…
– Mama kupiła ci loda o smaku, który lubisz najbardziej. Nagle przechyliłeś przez przypadek kubeczek i lód wypadł ci na chodnik…
– Wybierasz się z rodzicami na plac zabaw. Nie mogłeś się odczekać tego wyjścia już od wczoraj. Nagle zaczął padać deszcz i musicie zostać w domu…

• Narysowanie przez dziecko  sytuacji, w których jest wesołe, smutne, przestraszone



Ulubione wierszyki naszej grupy:

,,Żabie łapki”

Dwie zielone małe żabki,
tak nad stawem grają w łapki:
jedną łapką
klap, klap, klap.
Drugą łapką
klap, klap, klap.
Potem dwiema
klap, klap, klap.
Ty, bocianie
nas nie łap!
Teresa Fiutowska


Zrób do przodu cztery kroki,
i rozejrzyj się na boki.
Tupnij nogą raz i dwa,
ta zabawa nadal trwa.
Teraz w lewo jeden krok,
przysiad, i do góry skok.
Zrób do tyłu kroków trzy,
by koledze otrzeć łzy.

Klaśnij w ręce razy pięć,
na klaskanie też masz chęć!
Wokół obróć się, raz dwa,
piłka skacze hop-sa-sa.
Ręce w górę i na boki,
zrób zajęcze cztery skoki.
Gdy się zmęczysz, poleż sobie,
i wyciągnij w górę nogę.

Wierszyki i piosenki realizowane obecnie 

Nasze ulubione piosenki:

,,Dżungla”

1. Dżungla, dżungla, taka wielka dżungla,

poplątane zwoje dzikich lian.

Mieszka sobie w bambusowej chatce

Ambo Sambo wielkiej dżungli pan.

Ref: Strusie mu się w pas kłaniają,

Małpy na ogonach grają.

Ambo tu, Ambo tam, Ambo tu i tam.

2. Ambo, Sambo doskonale znam go,

węża się nie boi ani lwa.

Dla swych dzikich, leśnych ulubieńców,

w dłoni coś smacznego zawsze ma.

Ref: Strusie mu się w pas kłaniają,

Małpy na ogonach grają.

Ambo tu, Ambo tam, Ambo tu i tam.

,,Ziemia – wyspa zielona”

Nie warto mieszkać na Marsie,

nie warto mieszkać na Venus.

Na Ziemi jest życie ciekawsze,

powtarzam to każdemu .

Ref.

Bo Ziemia to wyspa , to wyspa zielona,

wśród innych dalekich planet.

To dom dla ludzi, dla ludzi i zwierząt,

więc musi być bardzo zadbany.

Chcę poznać życie delfinów

i wiedzieć co piszczy w trawie.

Zachwycać się lotem motyla

i z kotem móc się bawić.

Ref.

Bo Ziemia to wyspa , to wyspa zielona,

wśród innych dalekich planet.

To dom dla ludzi, dla ludzi i zwierząt,

więc musi być bardzo zadbany.

Posadźmy kwiatów tysiące.

Posadźmy krzewy i drzewa,

niech z nieba uśmiecha się słońce,

pozwólmy ptakom śpiewać.

Ref.

Bo Ziemia to wyspa , to wyspa zielona,

wśród innych dalekich planet.

To dom dla ludzi, dla ludzi i zwierząt,

więc musi być bardzo zadbany.

 

Ulubione wierszyki naszej grupy:

,,Dziesięć bałwanków” W. Chotomska

Dziesięć bałwanków

było w jednym lesie,

ni mniej, ni więcej,

tylko właśnie 10.

Jeden się drapał

do dziupli na drzewie

i tak się zdrapał,

że zostało 9.

Dziewięć bałwanków

stało na polanie,

dokładnie dziewięć,

bałwan przy bałwanie.

Lecz jeden poczuł,

że go kręci w nosie.

Jak zaczął kichać,

to zostało 8.

Osiem bałwanków

stało w dalszym ciągu,

lecz jeden bał się

mrozu i przeciągów.

Więc włożył kożuch

i okrył się pledem.

Jak go odkryli,

to już było 7.

Z siedmiu bałwanków

jeden zaraz orzekł,

że się poślizgać

warto na jeziorze.

Lecz ledwie zdążył

na jezioro wleźć,

wpadł w taki poślizg,

że zostało 6.

Tych sześć bałwanków

stałoby do teraz,

lecz jeden bałwan

zaczął się rozbierać.

Chciał się ochłodzić,

miał na kąpiel chęć –

jak się rozebrał,

to zostało 5.

Z pięciu bałwanków

jeden zaraz ubył,

bo go ciekawość

przywiodła do zguby.

Nie wiedział po co

są kaloryfery –

jak się dowiedział,

to zostały 4.

Cztery bałwany

stały w dwuszeregu,

lecz jeden zaczął

tupać na kolegów.

Tupał i tupał,

bo był strasznie zły,

i tak się stupał,

że zostały 3.

Te trzy bałwanki

długo nie postały,

bo jeden bałwan

znał świetne kawały.

Z własnych dowcipów

śmiał się: – Cha! Cha! Cha!

i pękł ze śmiechu,

i zostały 2.

A jak została

tych bałwanków dwójka,

to się zaczęła

między nimi bójka…

Dziesięć bałwanków

było na polanie.

Ile zostało?

Oto jest pytanie!

 

Nasze plany na najbliższy czas

 

Informacje dla rodziców:

Prosimy o przyniesienie mokrych i suchych chusteczek na miesiąc czerwiec.

 

 

 

 


Grupa Jeżyki